Jak łatwo zepsuć komunikację z mężczyzną, czyli o kobiecie, która mówi za dużo, albo za mało

Zepsuć komunikację z mężczyzną jest bardzo prosto. Ale gdy w grę wchodzi naprawianie relacji z nim, lepiej zachować równowagę w wyrażaniu swoich emocji.Te błędy każda z nas popełnia, często z chęcią wyładowania swoich emocji.

Okres ci się już skończył


Przechodzą mnie ciarki po plecach, kiedy przypomnę sobie, jak kilka lat temu usłyszałam jedno nieprzyjemne zdanie od koleżanki, dotyczyło mnie, ale powiązałam to z moim związkiem. Chwyciłam wtedy telefon i zaczęłam pisać do mojego mężczyzny litanię sms. Całe szczęście, że jedna wiadomość nie przekroczyła 1 kb zamieniając się w mms. Zgadnij co otrzymałam w odpowiedzi?

„Okres już ci się skończył, więc przestań pisać te bzdury, zakończ już ten monolog”.

Jestem kobietą, ale powiedziałam za dużo

Na pewno domyślasz się, jak się wtedy poczułam. Zamiast wybuchnąć śmiechem uznałam, że on mnie totalnie nie rozumie i wszystko, co do tej pory stworzyliśmy jest bezsensu. Byłam bardzo bliska zakończenia tego związku. A wiem, że gdybym podjęła „ostateczną” decyzję (tak, w cudzysłów, bo oczywiście pod wpływem emocji), to on by się nie zapierał i nie walczył o mnie. Odpuścił by lekką ręką.

Pewnie myślisz, co to za facet, że rezygnuje z kobiety

Ale to po prostu facet. I nawet jeśli miałam rację, to zdecydowanie wybrałam:

  1. złe narzędzie przekazu swoich rozżaleń,
  2. zły czas,
  3. zły dobór słów.

A to wszystko razem sumując, doprowadziłoby do upadku związku.

Wiesz o co miałam największy żal? Zanim zdecydowaliśmy się na związek,czułam w nim bliskiego przyjaciela, wsparcie mentalne, a po czasie bycia w związku, miałam wrażenie, że on taki już nie jest. Jest. Ale bycie w związku wygląda inaczej, niż bycie kumplami i widzieć się od czasu do czasu.

Lepszy gabinet psychologa albo wróżka niż płakanie na faceta przed facetem

Jakieś 6 lat temu, kiedy zaczęłam przekazywać swoją wiedzę o lepszych relacjach w związku, śmiałam się, że lepiej skoczyć na pogawędkę do wróżki, czy do gabinetu psychoterapeuty, niż wyżalić się własnemu facetowi i to jeszcze żalić się jemu na niego samego. Co roku, przez 6 lat przekonuję się, że miałam rację.

Dlaczego nie napisałam o przyjaciółce, koleżance? Każda przyjaciółka czy koleżanka nie zachowa zdrowego dystansu do twojego emocjonalnego problemu, szybciej zada ci pytania, które nieświadomie mogą podważyć twoją wiarę w partnera. Nawet jeśli to jedyna możliwość wygadania się, a moja zazwyczaj też taka była, to miałam zawsze do ich słów dystans. Ponieważ tylko ja wiem, jaka łączy mnie relacja z moim partnerem. Z wróżką trochę żartuję…

Masz tyle argumentów utrzymujących za tym, aby z nim być, więc warto nad sobą trochę popracować. Skup się na tym, co idzie dobrze, a nie na tym co idzie źle.

Szczerość i otwartość to bardzo ważne cechy związku

A prawdziwa bliskość rodzi się z otwartości i uczciwości. Ale istnieją pewne wyjątki. Kiedy w związku pojawiają się trudności komunikacyjne i rozmowa nie jest najlepszym rozwiązaniem dotarcia do partnera. Co się dzieje, gdy męczymy ich przekazem informacji? Mężczyźni głuchną i wyłączają się na zawołanie. Nie słuchają i nie czytają. Dlatego musisz przestać mówić i zacząć działać. Próba przekonywania go, żeby zmienił zdanie, albo w ogóle je wyraził, sprawia tylko,że ma już dosyć. Cóż, oni nie zawsze użyją tak miłych słów, jak my.

Spróbuj znaleźć inną perspektywę dla swoich emocjonalnych problemów, może jest gdzieś jakieś rozwiązanie, inne od tego bezproduktywnego monologu. Zacznij działać,rozejrzyj się. Zrób jakiś krok, jeśli nie wiesz jaki, napisz do mnie,znajdziemy jakieś rozwiązanie. Wygadasz się przede mną, jeszcze ci podpowiem i ruszysz dalej. Na jakiś czas po prostu zamiast go przekonywać, wycisz się,zacznij działać. A zobaczysz, że on sam zaskoczy.

No, ale jeśli mówisz za mało…

Może należysz do osób, które ukrywają zdenerwowanie, tłamsisz emocje. Może wiesz, że kiedy już się odezwiesz, rozpętasz piekło. I przez to, że nie możesz z nim porozmawiać, czujesz do niego narastającą urazę. Dobrze zakorzeniona uraza, na dłuższa metę szkodzi związkowi i może doprowadzić do depresji i uczucia, że możesz stracić partnera.

W końcu dochodzi do momentu, kiedy wybuchasz z powodu jakiejś drobnostki i nikt nie wie o co ci chodzi. A partner zapyta czy przechodzisz okres, albo menopauzę. Jego brak współczucia jeszcze bardziej cię zezłości.

Jeśli należysz do kobiet ukrywających uczucia…

Możliwe, że w ogóle się nie wściekasz, nie chcesz się kłócić, ale zamiast tego godzisz się z tym, że nie dostajesz od partnera to, czego pragniesz, że nie realizujesz już swoich marzeń, próbujesz pogodzić się, że twoje życie już wygląda inaczej. Czasem jest ok, radzisz sobie, a innym razem przychodzi zobojętnienie, a nawet wycofanie. Czemu milczysz? Bo może wizja konfliktu zniechęca cię bardziej?

Musisz to powiedzieć

Jeśli czegoś od niego chcesz, musisz mu to powiedzieć. Nawet po latach związku, kiedy uważasz, że powinien tak dobrze cię znać, to może okazać się, że jesteś dopiero w błędzie. Nie wiń go za to, że nie jest jasnowidzem, a nawet jeśli posiada 6 zmysł to nie oczekuj, że zawsze będzie „włączony”. Niezależnie od przyczyny, przez którą milczysz, stałe tłumienie emocji może w twoim mężczyźnie rozwinąć egoizm, a dzieciom idealnie pokazujesz, jak zostać męczennikiem. Zdradź mu te sekrety, które doprowadzą was oboje do szczęścia. Kiedy jesteś szczęśliwa twoja energia udziela się także jemu.

Jeśli potrzebujesz więcej wskazówek, jak to zrobić, aby nie powiedzieć za dużo, albo powiedzieć we właściwym momencie, zawsze możesz do mnie napisać.

Leave a comment