Jak ważne jest ciepłe słowo, które mówi „Jestem przy tobie, rozumiem przez co przechodzisz, rozumiem twój ból”.

Nie zapominajcie o tym, nie zostawiajcie partnera/partnerkę w sytuacjach, gdy straciła nawet przyjaciela psa, kota. To takie ważne, by być obok. I nie ma na to reguły, jak powinniśmy się zachować. Nie sądzę, by dobre było ciągłe przytulanie. Wydaje mi się, że w takich chwilach rozmowa, ulżenie sobie w bólu poprzez słowa bardzo pomaga. Chyba, że ktoś woli przemilczeć – należy to uszanować. Być obok, nawet jak się jest setki czy tysiące kilometrów dalej, to słowo „jestem przy tobie”, „rozumiem cię”, czy inne wskazujące na empatie, są po prostu bezcenne.

Straciłam po 13 latach mojego ukochanego przyjaciela – psa. Sonia spała ze mną w jednym łóżku, nie miałam odwagi nawet myśleć, aby dać jej inne warunki życia, niż dom i duży ogród, drogi na spacer.

On był daleko. Nie mógł ciągle ze mną rozmawiać, ale te kilka słów, które chociaż przeczytałam, wskazywały na to, że naprawdę mnie rozumie. Dziękuję Ci za to, że mnie wspierasz w tych dniach M.

Zauważ, że osoby, które straciły, albo widzą, że niedługo stracą kogoś, one chcą rozmawiać, one chcą wywalić pretensje do wszystkiego i do każdego, co się z tym wiąże. Mają w tym momencie mieć prawo narzekania na cały świat, nawet włączając w to aspekty duchowości.

Zrozumienie i spokój przychodzi z czasem.

Sądzę, że usilne uspakajanie i brak chęci wysłuchania, brak zachowanego spokoju, może pogłębić tylko ten stan emocjonalny i doprowadzić do depresji. Rozmawiajmy, pozwólmy dać upust tej smutnej energii, niech się stopniowa ulatnia, a nie tli w środku.

Ta żałoba jest okropnym uczuciem. Gdy wychodziłam zawsze jej to pokazałam, wracałam to przytulałam. Teraz jest ta okropna pustka. I jak za chwilę nie wpłynę na mój umysł, nie powiem sobie coś racjonalnego, to jeszcze będę długo w takim stanie.